ďťż

Czy rodzice pełnoletnich uczniów mogą mieć wgląd w ich oceny?





Sulej - 1 Lut 2010 22:49
" />
">Maturzyści są dorośli i rodzicom wara od ich ocen

Uczniowie, którzy kończą 18 lat, często traktowani są jak dzieci. Za jedynkę z klasówki mogą dostać od mamy burę. Dyrekcja I LO w Katowicach uznała, że ujawnianie ocen pełnoletnich osób, nawet ich rodzicom, jest niezgodne z prawem. - Tak jest w istocie - potwierdzają prawnicy.

Rodzice pełnoletnich uczniów I LO im. Kopernika na ostatniej wywiadówce dostali od wychowawcy oświadczenia z prośbą, by przekazali je dzieciom do wypełnienia. Pełnoletni licealiści mają udzielić szkole zgody na informowanie rodziców o swoich postępach w nauce i frekwencji na lekcjach bądź zabronić nauczycielom ujawniania tego typu informacji. - To komplikowanie relacji między dzieckiem a rodzicami, którzy powinni przecież mieć prawo wglądu w jego oceny i nieobecności! Cóż z tego, że wraz z osiągnięciem pełnoletności młody człowiek zyskuje szersze prawa, skoro nadal pozostaje na utrzymaniu matki i ojca? - oburza się pani Marta, mama osiemnastoletniego ucznia.

Praktyki stosowane w katowickim I LO budzą także wątpliwości Przemysława Fabjańskiego, dyrektora I LO im. Słowackiego w Chorzowie. - Zastanawialiśmy się kiedyś nad podobnym rozwiązaniem, ale rodzice byli przeciwni. Podzielam ich pogląd. Skoro rodzic jest zobowiązany utrzymywać dziecko do ukończenia edukacji, powinien mieć prawo go rozliczać, tak jak szef rozlicza pracownika - mówi Fabjański.

Popiera go Maria Dłotko, wicedyrektorka katowickiego VIII LO im. Skłodowskiej-Curie, powołując się na przepis zobowiązujący szkołę do informowania rodziców o grożącej uczniowi ocenie niedostatecznej. Przyznaje jednak, że pełnoletni licealiści także w jej szkole wywalczyli sobie większe prawa niż ich młodsi o kilka miesięcy czy tygodni koledzy. - Od jakiegoś czasu podnosili larum, że chcą sami usprawiedliwiać swoje nieobecności. Zgodziliśmy się na to, ale pod warunkiem, że przyniosą zaświadczenie od lekarza, tak jak dorośli ludzie do swojego zakładu pracy - mówi Dłotko. Jej zdaniem osiemnastolatki potrzebują kontroli, bo często mają jeszcze pstro w głowie, a matura za pasem.

Iwona Wachstiel, wicedyrektorka "Kopernika", broni jednak decyzji, jaką podjęła jej szkoła. - Świadomość obywatelska u młodych ludzi jest coraz większa, nie chcemy jej tłumić. Nie możemy też odbierać przysługujących im praw, z których istnienia przecież zdają sobie sprawę. Szkoła ma przygotowywać do dorosłego życia i uczyć odpowiedzialności za siebie - mówi Wachstiel. Zapewnia, że zmiany w statucie szkoły konsultowane były z prawnikami i radą rodziców.

Sędzia Krzysztof Zawała z katowickiego sądu okręgowego przyznaje rację wicedyrektorce. Przypomina, że w momencie osiągnięcia pełnoletności człowiek zyskuje pełną zdolność do czynności prawnych. - Odtąd tylko on może decydować, kogo i w jakim zakresie chce upoważnić do występowania w swoim imieniu oraz czy w ogóle zamierza komuś takiego upoważnienia udzielić. Chcąc pozostawać w zgodzie z prawem, inne szkoły powinny pójść w ślady "Kopernika" czy im się to podoba, czy nie - mówi Zawała.

Gratulacje dyrekcji "Kopernika" składa też Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia. - Osiemnastolatek jest dorosły i to, że rodzice łożą na jego utrzymanie, niczego nie zmienia. To ich obowiązek, nie dobra wola. Jeśli na starość sami nie będą mieli środków do życia, otrzymają od dziecka alimenty, ale nie zostaną z tego powodu automatycznie ubezwłasnowolnieni - wyjaśnia Osuch. Przypomina, że osiemnastolatek, który wszedł w konflikt z prawem, nie jest przecież sądzony łagodniej, jeśli mieszka z rodzicami. - Skoro ponosi odpowiedzialność za wszystkie swoje czyny, to także za oceny czy wagary - przekonuje rzecznik.

Kuratorium Oświaty w Katowicach nie chce ingerować. Anna Wietrzyk, jego rzeczniczka, przytacza jednak rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, zobowiązujące nauczycieli do informowania rodziców o stopniach dzieci przed końcem roku szkolnego. - Nie ma w nim mowy, że przepisy nie dotyczą uczniów pełnoletnich - zauważa Wietrzyk.

Jednak Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN precyzuje, że w kwestii udzielania informacji rodzicom pełnoletnich uczniów szkoły są autonomiczne. - Wszystko zależy od ich statutu, stworzonego przy porozumieniu dyrekcji, nauczycieli, rodziców i uczniów - mówi.

W "Koperniku" embargo na informacje dla swoich rodziców nałożyło dotąd zaledwie kilku uczniów. Możliwe jednak, że będzie ich więcej, bo większość maturzystów nie miała jeszcze urodzin. - Mam trochę czasu do namysłu, ale poważnie się zastanawiam, czy nie zastrzec rodzicom dostępu do informacji. Mama potrafi zaglądać do szkoły nawet co miesiąc, chciałaby, żebym miał same piątki - wzdycha jeden z trzecioklasistów.


http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... _ocen.html

Wklejam bo to moje LO za moich czasów nie było tam czegoś takiego

Co sądzicie? Dla mnie dziwne, ogólnie wychodzę z założenia rodzice mnie utrzymują = kontrolują moją naukę.
Jak się jednemu z drugim nie podoba to niech się wyprowadzi i żyje na swój koszt.




The Madman - 1 Lut 2010 22:56
" />Co do usprawiedliwien, to imo normalka. Ja odkad skonczylem 18 sam sie usprawiedliwiam, duzo ulatwia. Nie musze biegac po rodzicach zeby mnie usprawiedliwiali. Tez najpierw moj wychowawca chcial zebym mu przynosil zwolnienia lekarskie, jakbym pracowal, ale powiedzialem, ze nie mam nipu, a przeciez nie wypisza mi L4 skoro nie pracuje, wiec nie bede przynosil i chuj, wiec sie z tym pogodzil.

Co do ocen, to wbite w to, od zawsze chodzili na wywiadowki i dostawali te kartki z ocenami, niedlugo studia, kazdy moze wytrzymac te pare miesiecy.

ten caly obronca praw dobry argument tez dal.



pawlikwrk - 1 Lut 2010 22:58
" />Proste, że osoby, które mieszkają u rodziców i są na ich utrzymaniu powinny podlegać takiej kontroli, dla mnie to jakiś absurd, żeby rodzic nie miał wglądu na oceny (żeby nie było to jestem pełnoletnim uczniem)
A co do usprawiedliwień to u mnie w szkole można samemu trzy dni w miesiącu, ale jak ktoś przekroczy 40 godzin nieusprawiedliwionych to już nie może. Ja mam już ponad 60, więc lipa.



handitto - 1 Lut 2010 23:02
" />jak dla mnie to musiała wymyślić jakaś pizda co go starzy lali za oceny




hakadny - 2 Lut 2010 00:12
" />jebnieta opcja. mam 20 lat i w sumie mieszkajac z rodzicami, nie dziwie sie, ze chca miec jakis tam wglad, do moich ocen.
burdy zadnej nigdy nie ma, bo sami wiedza, ze czlowiek w tym wieku sam powinien ogarniac to i owo i co najwyzej cos tam podpowiedza i tyle.
poki nie ma wiekszych problemow, to to nie jest zaden problem. bez kitu - nie mogl tego wymyslic ktos inny, niz tylko typ, ktory mial przejebane z tego wzgledu, parodia.



fizzyk - 2 Lut 2010 00:13
" />Przesada troche, jeżeli to ma zapobiec sytuacjom kiedy 18-19 letni człowiek wstydzi pokazać się rodzicom swoje oceny to samo to wieje patologią.



Kaaban - 2 Lut 2010 00:27
" />dlaczego przesadza? Kto chce niech pokazuje, kto nie ten nie, ale nie można traktować tych dorosłych uczniów tak samo jak niepełnoletnich!



eM_ - 2 Lut 2010 00:41
" />a co to zmienia czy uczeń jest pełnoletni czy nie jest ? i tak wciąż jest uczniem.

moim zdaniem to jak już kurwa zrobią brak kontroli rodziców to nam wyrośnie pokolenie: nie zdałem, ale nie tylko ja, połowa klasy nie zdała.
bo nie ukrywajmy, sporo osób się uczy tylko po to żeby się starsi nie czepiali ;) ja wiem, ze wiele razy gdyby nie to, że moja mama jest taka upierdliwa i potrafiła 5godz ryć banię żebym usiadła do książek to nie wiem czy wciąż nie siedziałabym w szkolnej ławce. nasze pokolenie to pokolenie leniwe i koniec.

a co jak co, uczniowie i tak się nauczyli jak oszukiwać rodziców ekhm, bynajmniej ja tak robiłam usprawiedliwienia od zawsze pisałam sama, oceny to zawsze ktoś mi złe wpisywał, wywiadówek nie ma, bo pani złamała nogę i takie tam różne



fizzyk - 2 Lut 2010 00:44
" />
">dlaczego przesadza? Kto chce niech pokazuje, kto nie ten nie, ale nie można traktować tych dorosłych uczniów tak samo jak niepełnoletnich!
Chodzi mi o to że normalny człowiek w tym wieku nie powinien mieć problemów z pokazaniem ocen rodzicom jeśli go o to poproszą. A jeśli ma takie problemy to ich rozwiązaniem na pewno nie jest wprowadzanie ograniczenia dla rodziców na wgląd w oceny w szkole.



Kaaban - 2 Lut 2010 00:46
" />
">a co to zmienia czy uczeń jest pełnoletni czy nie jest ? i tak wciąż jest uczniem.

no ale co z tego, że "Dalej jest uczniem"? to jak jakiś 50cio letni facet nie mający liceum stwierdzi, że chce nadrobić braki w swojej edukacji, pójdzie do liceum i co, ma pokazywać oceny swoim rodzicom, bo: "a co to zmienia czy uczeń jest pełnoletni czy nie jest ? i tak wciąż jest uczniem." ??

Czekam na odpowiedź na to pytanie, a nie jakieś "To co innego"


">Chodzi mi o to że normalny człowiek w tym wieku nie powinien mieć problemów z pokazaniem ocen rodzicom jeśli go o to poproszą. A jeśli ma takie problemy to ich rozwiązaniem na pewno nie jest wprowadzanie ograniczenia dla rodziców na wgląd w oceny w szkole.
Ale dlaczego? Może ktoś nie chce z jakiegokolwiek powodu, może być to największe głupstwo i najdurniejszy powód - ma do tego prawo bo jest pełnoletni! a wy stosujecie jakieś nadinterpretacje.



SranieWBaniee - 2 Lut 2010 00:51
" />
">Co sądzicie? Dla mnie dziwne, ogólnie wychodzę z założenia rodzice mnie utrzymują = kontrolują moją naukę


normalka


">dlaczego przesadza? Kto chce niech pokazuje, kto nie ten nie, ale nie można traktować tych dorosłych uczniów tak samo jak niepełnoletnich!


nie zestawiaj obok siebie słów dorosły i niepełnoletni, bo to z dupy opcja. Pełnoletni-niepełnoletni okej ale co to właściwie zmienia? Co zmienia to, że uczeń 3 letniego liceum nagle staje sie pełnoletni? Chuja, może pić i palić bez konsekwencji ze strony prawa, tyle. Dalej jest tak samo uzależniony finansowo od rodziców, mieszka w ich domu itd. W ogóle, teraz poszedłem na studia i sam czuje się w obowiązku mówienia rodzicom o ocenach, bo płacą mi za wszystko - stancja, szama i wszystko inne.

ludziom odpierdala i tyle



Kaaban - 2 Lut 2010 00:54
" />
">nie zestawiaj obok siebie słów dorosły i niepełnoletni, bo to z dupy opcja. Pełnoletni-niepełnoletni okej ale co to właściwie zmienia? Co zmienia to, że uczeń 3 letniego liceum nagle staje sie pełnoletni? Chuja, może pić i palić bez konsekwencji ze strony prawa, tyle. Dalej jest tak samo uzależniony finansowo od rodziców, mieszka w ich domu itd. W ogóle, teraz poszedłem na studia i sam czuje się w obowiązku mówienia rodzicom o ocenach, bo płacą mi za wszystko - stancja, szama i wszystko inne.

ludziom odpierdala i tyle

czucie się w obowiązku do jedno, też tak robię, ale prawo to drugie. Pokaż mi prawny zapis, który mówi o tym, że jeżeli ktoś cię utrzymuje/mieszkasz u niego, to ma nad tobą jakąś tam kontrolę.



eM_ - 2 Lut 2010 00:58
" />sorry, ale porównanie z dupy trochę, dziadek 50cio letni, a uczeń to kurwa wiele lat różnicy, nie ?
i zauważ, że taki dziadek to przeważnie nie ma już nawet komu pokazywać ocen więc fail trochę z tym Twoim przykładem.
nie kumam co się zmienia jeżeli ziomek zdaje z drugiej klasy do trzeciej, to jakaś kurwa zmiana? eksplozja osobowości bo staje się pełnoletni ? nie kumam. wciąż się uczy, codziennie zapierdala do szkoły, bierze od starych siano na książki, na bilet autobusowy cokolwiek, a kurwa ocen nie będzie pokazywał? no śmiechy w chuj. wracam ze szkoły, mama się pyta: i jak tam?\
a ja do niej: a co Cię to interesuje? zgodnie z nową ustawą nie powiem Ci co dostałam!

p.s. i to kurwa nie chodzi wcale o to, że starzy cię utrzymują, ale skoro bierzesz od nich siano, a niby taki pełnoletni jesteś strasznie to chyba coś nie pika, nie ?



SranieWBaniee - 2 Lut 2010 01:04
" />
">Pokaż mi prawny zapis, który mówi o tym, że jeżeli ktoś cię utrzymuje/mieszkasz u niego, to ma nad tobą jakąś tam kontrolę.

a chuj mnie obchodzi w tym momecie brak prawnego zapisu szczerze mówiąc ;] jeżeli jesteś na tyle kozakiem, aby pluć starym w ryj, to sam zarabiaj na życie


">to kurwa nie chodzi wcale o to, że starzy cię utrzymują, ale skoro bierzesz od nich siano, a niby taki pełnoletni jesteś strasznie to chyba coś nie pika, nie ?

właśnie to



Kaaban - 2 Lut 2010 01:41
" />
">Pokaż mi prawny zapis, który mówi o tym, że jeżeli ktoś cię utrzymuje/mieszkasz u niego, to ma nad tobą jakąś tam kontrolę.

a chuj mnie obchodzi w tym momecie brak prawnego zapisu szczerze mówiąc ;] jeżeli jesteś na tyle kozakiem, aby pluć starym w ryj, to sam zarabiaj na życie

ale temat jest o tym, jak to wygląda z prawnego punktu widzenia. Czytałeś chociaż link?



SranieWBaniee - 2 Lut 2010 09:05
" />
">ale temat jest o tym, jak to wygląda z prawnego punktu widzenia. Czytałeś chociaż link?

oj no wiem, że w całej sytuacji rozchodzi się o prawo, tylko jak pare innych osób tutaj uważam, że to nie ma prawie żadnego sensu. Poza tym mówimy tu o liceum, w którym naukę rozpoczynamy mając 16 lat. No po prostu za nic nie godzi mi się takie podejście do sprawy. Nie potrafię zrozumieć, co zmienia to, że nagle stajesz się osobą pełnoletnią. Wprowadzenie embarga na oceny i podchodzenie do edukacji dzieci od strony czysto prawnej to policzek dla rodziców. a co by się stało, gdyby rodzice dali odpowiedz na styl: skoro nasze dziecko, na które pracujemy, utrzymujemy itd. chce nagle się od nas odciąć, nie dając nam możliwości do częściowej kontroli, nad tym za co płacimy, to niech wyprowadzi się z domu i zacznie samo się utrzymywać (jeśli w świetle prawa jest już tak dorosłe). Odrazu byłby wielki bulwers ze strony rozwydrzonych dzieciaków: jak to?! jestem waszym dzieckiem! to wasz obowiązek! No kurwa. Tak jak napisałem, moim zdaniem ludziom odpierdala i tyle.



Kaaban - 2 Lut 2010 13:27
" />jak dla ciebie respektowanie prawa to jest "ludziom odpierdala i tyle" no to ładnie masz



SranieWBaniee - 2 Lut 2010 13:39
" />
">jak dla ciebie respektowanie prawa to jest "ludziom odpierdala i tyle" no to ładnie masz

a dziekuje dziekuje ;] ale jakos sobie nie wyobrazam zeby za parenascie lat moj syn odpowiedzial mi, na moje pytanie o oceny 'a co Cie to obchodzi?' ;]

edit:
post wyżej zedytowałem po Twojej odpowiedzi, chcialem wczesniej ale serwer był jebły



Mamflowilajt - 2 Lut 2010 13:45
" />Dostane jakis dobry stopien - mowie

dostane chujowy - nie mowie

spytaja - mowie



bray - 2 Lut 2010 14:28
" />
">Dostane jakis dobry stopien - mowie

dostane chujowy - nie mowie

spytaja - mowie


Wiadomo, najlepsza opcja.



INST - 2 Lut 2010 14:47
" />Ogólnie:

Jak ktos ma problem z tym żeby starszym powiedzieć o ocenach to już jest dla mnie beka i koniec tematu. A jak ktos nie mowi starszym o ocenach jak już ma skończone 18 lat to to już zamyka temat doszczętnie...



mesoteric - 2 Lut 2010 15:49
" />nie wiem jak to jest uregulowane prawnie ale 50-letni facet pojdzie do liceum dla doroslych.

ps: ja nigdy nie mowilem jakie mam oceny, tzn w liceum, chcieli to mogli sprawdzic, nie pytali, nie mowilem sam z siebie, pucowac sie piatkami czy czworkami to zenada, no chyba ze jestes megamozgiem i ogarniasz stypendium premiera albo nie wiem, ledwo zdajesz z czegos i wtedy zaliczenie to jest mega sukces, w innej opcji to nie kumam. bo co? dadza wiecej $$? pozwola do pozna posiedziec na melanzu? zenada i hipokryzja. a to, ze jakis tam wglad powinni miec bo utrzymuja to juz jest mega beka zupelnie tak jak koronny argument wiekszosci rodzicow gdy argumenty dziecka sa madrzejsze - jestes dzieckiem nie masz racji. ni chuja, oczywiscie, jak ktos jest dobrze wychowany to odpowie na pytanie, ja tam swiadectwa przynosilem, ale no bez jaj z jakims moralnym prawem kogokolwiek do czegokolwiek, tak naprawde to rodzice maja obowiazek cie utrzymywac do ukonczenia szkoly i to ich obowiazek w stosunku do ciebie, a nie ze ty masz im obowiazek mowic bo mieszkasz, wiadomo, posluzylem sie tu celowo patologia, ja respektowalem rodzicow i nie robilem z pizdy problemow, ale na slowa typu 'musisz to zrobic bo cie utrzymujemy!' to bym chyba chujem w serce zareagowal, nie bedzie nikt mi milosci przeliczal na hajs i szantazowal tym. koniec, dobra wczuwka, kochajmy sie i szanujmy.

ps2: nie zebym mial sie czego wstydzic, bo sie uczylem b.dobrze, ale nie czulem potrzeby dzielenia sie swoimi malymi radosciami i porazkami na polu naukowym, zostawilem to w podstawowce.



u - 2 Lut 2010 16:44
" />
">Proste, że osoby, które mieszkają u rodziców i są na ich utrzymaniu powinny podlegać takiej kontroli, dla mnie to jakiś absurd, żeby rodzic nie miał wglądu na oceny (żeby nie było to jestem pełnoletnim uczniem)
A co do usprawiedliwień to u mnie w szkole można samemu trzy dni w miesiącu, ale jak ktoś przekroczy 40 godzin nieusprawiedliwionych to już nie może. Ja mam już ponad 60, więc lipa.


Wiadomix. Jeżeli rodzice ciebie utrzymują to powinni mieć prawo do wglądu w oceny.

Co do usprawiedliwień to od września nie usprawiedliwiłem ani 1 dnia. W związku z czym obniżono mi ocenę z zachowania.



Benny Blanco - 2 Lut 2010 16:48
" />z doświadczenia: w szkole bardziej obowiązują statuty i regulaminy niż prawo



pawlikwrk - 2 Lut 2010 16:49
" />To masz zajebiście, u mnie jak przekroczysz 100 godzin to wylatujesz ze szkoły.
Jeżeli konsekwencją byłoby tylko obniżenie zachowania to pewnie w ogóle inaczej by było.



MoTyW - 2 Lut 2010 16:52
" />Podbijam. Swoja droga nauczycielka na WOSie nam to tlumaczyla. Informacje tego typu (jak usprawiedliwanie przez uczniow, kontrola wynikow przez rodzicow itd) sa zapisane w statucie szkoly, ale status szkoly podlega prawu polskiemu, wiec jesli statut jest niezgodny z prawem to mozna na niego sikac cieplym moczem. Problem w tym, ze miedzy uczniami i nauczycielami istnieja niepisane umowy (nie wmowicie, ze nie), a poza tym jesli ktos chcialby otwarcie wypierdolic sie na statut, to za pewnie niezla aferka by z tego wynikla, wiec lepiej miec po prostu wyjebane.
Podbijam Mamflowlajta. Najlepsza opcja.



Kaaban - 2 Lut 2010 17:32
" />
">To masz zajebiście, u mnie jak przekroczysz 100 godzin to wylatujesz ze szkoły.
Jeżeli konsekwencją byłoby tylko obniżenie zachowania to pewnie w ogóle inaczej by było.

jak masz <18 lat to możesz mieć i 1000 nieusprawiedliwionych i nikt nie ma prawa Cię wyrzucić, bo jest obowiązkowa edukacja. Jak kogoś faktycznie za to wyjebali, to polecieli w chuja, a on się dał.



pan duże R - 2 Lut 2010 17:55
" />
">Co do usprawiedliwień to od września nie usprawiedliwiłem ani 1 dnia. W związku z czym obniżono mi ocenę z zachowania.

niezły gangsta z ciebie



kamx - 2 Lut 2010 17:58
" />
">To masz zajebiście, u mnie jak przekroczysz 100 godzin to wylatujesz ze szkoły.
Jeżeli konsekwencją byłoby tylko obniżenie zachowania to pewnie w ogóle inaczej by było.

jak masz <18 lat to możesz mieć i 1000 nieusprawiedliwionych i nikt nie ma prawa Cię wyrzucić, bo jest obowiązkowa edukacja. Jak kogoś faktycznie za to wyjebali, to polecieli w chuja, a on się dał.
właśnie mogą cie wypierdolić ,za nie spełnianie obowiązku.Wcześniej jak nie miałeś 18 mogli ci chuja zrobić ,albo mogli cie wyrzucić ale musieli ci znaleść szkołe..Ja nie widzę w tym żadnego problemu ,poprostu pisze sobie uspr ,a za usprawiedliwione godziny nikt cie nie wypierdoli.



nnm - 2 Lut 2010 18:46
" />ja miałem wyjebane na takie rzeczy, na naukę ogólnie, i przez te ileśtam lat edukacji, do skończenia szkoły uczyłem się "świadomie" tylko polskiego. Resztę zdawałem lepiej lub gorzej, wiadomo. Ale co chciałem powiedzieć - o ocenach nie mówiłem nigdy. Jak matka pytała to będąc na przykład w b. złej sytuacji kręciłem trochę i zamiast np. o 4 laskach mówiłem o 2. Nie jestem z siebie dumny za to, jak i nie jestem dumny z tego, że były semestry kiedy w szkole byłem gościem i rzadko ktokolwiek mnie widywał. W tym wypadku też kręciłem, ale, co ciekawe - nigdy nie starałem się uniknąć odpowiedzialności. Jakiekolwiek lewe czy własne (w klasie maturalnej) usprawiedliwienia nie wchodziły w grę.
Mam sobie za złe, że byłem takim idiotą, nie ukrywam. Jak dzisiaj pomyślę, że wystarczyło się pouczyć te 2 godziny dziennie, żeby coś osiągnąć to .
Dlatego też nie popieram czegoś takiego, żeby pełnoletni uczeń nie musiał pokazywać ocen rodzicom. Bo prawda jest taka, że jak matka, czy tam ojciec porządnie nie zjebie dziecka za to co odpierdala w szkole, to dzieciak się sam nie ogarnie. Ja dopiero w 3 klasie liceum stanąłem na nogi i trafiły do mnie te wszystkie zjeby. I dobrze. Może nie trafiłem na studia, bo nie miałem takiej możliwości, ale jeszcze troszkę, skończę szkołę policealną i ruszam na studia. Elo.

Rodzicu! Nie odpuszczaj gówniarzowi swemu.



bray - 2 Lut 2010 19:39
" />Ja mam w LO taką rzecz, że najczęściej gdy komuś o tym mówię wywołuje śmiech. Mamy limit usp od rodzica (albo siebie) wynoszący 4 uspr w semestrze (!). Jak przekroczysz 15 nieuspr to masz upomnienie, później sąd koleżeński (lol). I ten sąd później ci przydziela dodatkowe godziny jakiejś lekcji, którą masz odrobić. Spotkał się ktoś z was z takim czymś? Dla mnie to śmiech na sali.



pawlikwrk - 2 Lut 2010 19:48
" />
">To masz zajebiście, u mnie jak przekroczysz 100 godzin to wylatujesz ze szkoły.
Jeżeli konsekwencją byłoby tylko obniżenie zachowania to pewnie w ogóle inaczej by było.

jak masz <18 lat to możesz mieć i 1000 nieusprawiedliwionych i nikt nie ma prawa Cię wyrzucić, bo jest obowiązkowa edukacja. Jak kogoś faktycznie za to wyjebali, to polecieli w chuja, a on się dał.
Nie no mi chodzi o to, jak ktoś jest pełnoletni. U mnie w klasie już jeden nie może ani jednej godziny opuścić, bo go wyjebią.



kamx - 2 Lut 2010 20:11
" />
">Ja mam w LO taką rzecz, że najczęściej gdy komuś o tym mówię wywołuje śmiech. Mamy limit usp od rodzica (albo siebie) wynoszący 4 uspr w semestrze (!). Jak przekroczysz 15 nieuspr to masz upomnienie, później sąd koleżeński (lol). I ten sąd później ci przydziela dodatkowe godziny jakiejś lekcji, którą masz odrobić. Spotkał się ktoś z was z takim czymś? Dla mnie to śmiech na sali.
Jak ty tam wytrzymujesz?



Kamils - 2 Lut 2010 22:21
" />
"> Swoja droga nauczycielka na WOSie nam to tlumaczyla. Informacje tego typu (jak usprawiedliwanie przez uczniow, kontrola wynikow przez rodzicow itd) sa zapisane w statucie szkoly, ale status szkoly podlega prawu polskiemu, wiec jesli statut jest niezgodny z prawem to mozna na niego sikac cieplym moczem.

no właśnie kurwa nieprawda. bo ze szkoła średnią jest tak, że wcale nie musisz do niej chodzić. a po ukończeniu 18 lat to już wogole. zapisując się do szkoły, podpisujesz coś w rodzaju umowy (niektórzy pewnie by woleli określenie cyrograf), której warunki są zawarte w statucie. nie podoba się? wypierdalaj do innej szkoły.



hakadny - 2 Lut 2010 22:38
" />Kamils ma racje, tak to wyglada.
u mnie w sumie to nie jest az tak zle, bo po pierwsze - inaczej patrza na ucznia 4 klasy technikum, ktorego juz znaja, etc, a inaczej na mlodszych, a po drugie nie mamy limitow usprawiedliwien i innych takich (no jedynie limity godzin nieusprawiedliwionych).
tez mialem zawsze wyjebane na te usprawiedliwienia, az natrzaskalem ich tyle, ze w sumie jako jedyny mam obecnie naganne zachowanie juz po pierwszym polroczu (wiem, hardkor ostry jak maczeta) i po prostu musze teraz chodzic na lekcje albo mowic matce, ze ma pisac usprawiedliwienia, bo srednio mi sie widzi jakis wiekszy przypadl pod koniec edukacji na tym poziomie. zreszta chuj tam, byle do przodu.